Kuchnia alergika

Motto: Dieta alergika powinna być przede wszystkim urozmaicona

Kiedy w brzuszku małego alergika burczy od patrzenia na innych domowników zajadających się pierogami ruskimi, trzeba być przygotowanym na to, aby podać mu coś ekstra "na pocieszenie".

Wiele dzieci ma alergię na mleko krowie. Oczywiste staje się, że (aby uniknąć atopowego zapalenia skóry, wysypki lub innych objawów) trzeba również unikać wszystkich produktów pochodzących od mleka. Alergik nie może sobie pozwolić na takie pożywne przysmaki jak: jogurt, ser biały (nawet w pierogach ruskich, których chętnie by skosztował), ser żółty w różnych wydaniach. Okazuje się, że nawet do wędlin i wielu produktów garmażeryjnych dodawane są takie rzeczy jak serwatka lub mleko w proszku. Przy potwierdzonej alergii na mleko krowie nawet śladowe ilości produktów mlecznych (jeżeli w zakładzie są one używane) może spowodować reakcję alergiczną.

Rodzice małego alergika muszą rozwiązać nie lada problem jadłospisu. Nie można przecież żywić się tylko Nutramigenem, zwłaszcza, że dieta dziecka starszego niż 6 miesięcy wymaga ciągłego wzbogacania. Oto kilka propozycji dla alergika wrażliwego na mleko krowie. W sugerowanych przepisach unikamy również żółtka jaja kurzego.

Kluski śląskie bez żółtka

Składniki:

Ziemniaki obrać, umyć, ugotować, ostudzić. Następnie rozgnieść w garnku lub przepuścić przez "praskę", albo maszynkę. Ugniecioną masę przesunąć tak, aby zajmowała mniej więcej 2/3 garnka. Dodać mąkę ziemniaczaną w proporcji 1/3 objętości garnka (na równi z poziomem ziemniaków). Można (ale nie trzeba) dodać białko jaja i szczyptę soli. Dokładnie wymieszać i wygnieść wszystko ręką. Zagotować osoloną wodę w dużym garnku. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości średniej łyżki. Każdą lekko spłaszczyć i zrobić dołeczek. Jeżeli do współpracy w kulaniu zaangażujemy dzieci, to mogą pojawić się również inne formy klusek, np. wężyki śląskie, bałwanki, grzybki śląskie i inne "cuda".
Wrzucać do gotującej się wody. Gotować na wolnym ogniu, licząc od wypłynięcia, około 10 minut. Wyjmować łyżką cedzakową na talerze. Doskonale smakują z różnymi sosami, ale i z bułką tartą podsmażoną na oleju (nie na maśle, bo może uczulić naszego alergika!). Jako dodatek można podać surówkę np. z kiszonej kapusty.

Pomarańczowe kluski śląskie

Składniki:

Ziemniaki i marchewkę obrać, umyć, ugotować (można razem w jednym garnku), ostudzić. Następnie: ziemniaki rozgnieść lub przepuścić przez "praskę", a marchew przepuścić przez maszynkę. Ziemniaki i marchew połączyć w garnku, i dokładnie wymieszać wygniatając. Ugniecioną masę przesunąć tak, aby zajmowała mniej więcej 2/3 garnka. Dodać mąkę ziemniaczaną w proporcji 1/3 objętości garnka (na równi z poziomem masy ziemniaczano-marchwiowej). Dodać białko jaja i szczyptę soli. Po raz kolejny dokładnie wymieszać i wygnieść wszystko ręką. Zagotować osoloną wodę w dużym garnku. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości średniej łyżki. Każdą lekko spłaszczyć i zrobić dołeczek. Wrzucać do gotującej się wody. Gotować na wolnym ogniu, licząc od wypłynięcia, około 10 minut. Wyjmować łyżką cedzakową na talerze. Ziemniaczano-marchewkowe kluski to dobry warzywny dodatek do mięsa i ryb smażonych lub duszonych. Można je również podawać jako danie podstawowe. Życzymy smacznego.

Zielone naleśniki

Składniki:

Ciasto naleśnikowe:

Dodatkowo:

Rozmrażamy szpinak, odsączamy nadmiar wody. Przygotowujemy mleko dla alergika. Wlewamy je do głębokiego naczynia. Dodajemy: mąkę (na początek: 2 lub 3 łyżki), białko, szczyptę soli oraz rozmrożony "szpinak siekany". Mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy (o konsystencji umożliwiającej wlewanie na patelnię, ale nie, zbyt płynnej). Jeżeli masa jest za gęsta lub za rzadka, możemy ją zmienić dodając więcej - odpowiednio - mleka (gdy za gęsta) lub mąki (gdy za rzadka). Przygotowujemy patelnię (najlepiej teflonową) i rozgrzewamy na niej niewielką ilość oleju. Wlewamy ciasto naleśnikowe za pomocą chochli i smażymy naleśnik do chwili, gdy ciasto stanie się lekko sztywne i zrumienione. Po usmażeniu z dwóch stron, przekładamy na duży talerz wyłożony papierem śniadaniowym (żeby odsączyć nadmiar tłuszczu). Usmażony, odtłuszczony, lekko ostudzony zielony naleśnik podajemy jako danie główne (z surówką lub warzywami gotowanymi) lub jako dodatek do innych potraw. Życzymy smacznego!

Kotlety marchewkowo-ryżowe

Składniki:

Ryż wsypać do wrzącej osolonej wody. Gotować ponad 20 minut, aby się rozgotował. Ostudzić. Marchew obrać, ugotować w całości (na miękko - ponad pół godziny). Ostudzić. Rozgnieść widelcem lub "sprzętem" do rozgniatania ziemniaków. Połączyć rozgniecioną marchew z ryżem. Do zimnej masy dodać mąkę ziemniaczaną i surowe białko. Uformować kotlety średniej wielkości. Ułożyć na patelni z rozgrzanym olejem. Podsmażyć z obu stron, a następnie dusić na wolnym ogniu, pod przykryciem, przekładając od czasu do czasu, co najmniej pół godziny. Gotowe kotlety można przełożyć na talerz wyłożony papierem pergaminowym, np. śniadaniowym, w celu odsączenia nadmiaru tłuszczu. Następnie przełożyć na właściwy talerz (odpowiednio dobrany dla małego smakosza). Dobrze smakują z dodatkiem kukurydzy i surówki. Jest to smaczne, atrakcyjne i praktyczne "wydanie" marchewki z ryżem, z którym samodzielny dwu- lub trzylatek łatwo sobie poradzi. Unikniemy wtedy frustracji dziecka z powodu tego, że małe ziarenka tradycyjnie podanego ryżu tylko pojedynczo trafiały do jego buzi, a masowo przelatywały między palcami. I jeszcze jedno: po posiłku mama będzie miała mniej "zbierania z pod stołu". Przy odrobinie fantazji i wysiłku w kuchni wszyscy są zadowoleni. Polecamy!

Kotlety ryżowo-ryżowe

Składniki:

Ryż wsypać do wrzącej osolonej wody. Gotować ponad 20 minut, aby się rozgotował. Ostudzić. Wymieszać i wygnieść do uzyskania jednolitej masy. Do zimnej masy ryżowej dodać cukier do smaku, następnie: mąkę ziemniaczaną i surowe białko. Uformować kotlety średniej wielkości. Ułożyć na patelni z rozgrzanym olejem. Podsmażyć z obu stron, a następnie dusić na wolnym ogniu, pod przykryciem, przekładając od czasu do czasu, około pół godziny. Podawać z cukrem lub słodkim sosem owocowym (np. truskawkowym, jagodowym). Do takich ryżowych atrakcji nie trzeba szczególnie namawiać maluchów. Smacznego!

C.D.N

Autor: Renata

Strona główna