Święta Marta - patronka gospodyń domowych

"Święta Marta z Betanii żyła w I w. n.e. Była siostrą Marii Magdaleny i Łazarza. Często gościła Jezusa w ich wspólnym domu. Była bardzo energiczną osobą. Czytając Ewangelię, widzimy ją zawsze w ruchu: przygotowuje posiłek, krząta się wokół Jezusa, biegnie powitać Go przed wskrzeszeniem Łazarza, interweniuje w sprawie odsunięcia kamienia zamykającego wejście do grobu brata. Można było na nią liczyć. Była tam, gdzie jej potrzebowano, ale musiała pilnować się, aby w jej życiu sprawy ziemskie nie zdominowały troski o zbawienie."

Powyższy cytat, zaczerpnięty z materiałów drukowanych przez Edycję Świętego Pawła, opisuje patronkę wszystkich Mart. "Marta" wywodzi się z języka aramejskiego, znaczy: pani. Imię to, nadawane od dawien dawna, nie straciło na popularności do dziś. Zwykle noszą je osoby zdecydowane i konsekwentne. Rodzice, nadając je niemowlęciu, z pewnością życzą mu dobrych cech, które uosabia święta Marta. Liczą na to, że ich mała Martusia wyrośnie na konkretną, przedsiębiorczą i mocno stojącą na ziemi kobietę. W dzisiejszej dobie emancypacji taki typ kobiety wszystkim kojarzy się dobrze. Mało kto pamięta o tym, że Święta Marta jest jednocześnie patronką gospodyń domowych. Informację o tym traktuje się zwykle "z przymrużeniem oka". Wynika to głównie z faktu, że pojęcie gospodyni domowej mocno straciło na znaczeniu.

Kiedyś kobiety pracowały głównie w domu. Teraz wydaje się, że pracują głównie poza domem. Zajęcia domowe są traktowane jako dodatek do aktywności zawodowej kobiety. Matka, która spędza swoją młodość w domu z dziećmi odbierana jest, przez kobiety czynne zawodowo jako osoba, która mniej lub bardziej świadomie, wycofuje się z życia zawodowego (co po części jest racją) i wymaga aktywizacji. Sukces kobiety utożsamiany jest z karierą zawodową, a zarabianie pieniędzy i niezależność finansowa to nieodzowny element życia współczesnej żony i matki. O pracy w charakterze gospodyni domowej myśli się jako o swego rodzaju stracie, zwłaszcza w przypadku kobiet wykształconych. Liczne są głosy typu, "to, po co ci były te studia?". Tymczasem brak praktyki zawodowej po ukończonym kierunku studiów, wcale nie oznacza porażki, ani braku rozwoju w innej dziedzinie. Przecież ile jest osób (kobiet i mężczyzn), którzy odnaleźli się w zupełnie innym kierunku niż ten, który ukończyli. Ludzie po historii sztuki, czy polonistyce nieźle sobie radzą w branży informatycznej. Z kolei ekonomiści, inżynierowie, czy specjaliści z dziedziny żywienia odnajdują się w publicystyce. Podobnie jest z zawodem matki - gospodyni domowej. Jest to praca, w której można się odnaleźć i rozwinąć, niezależnie od kierunku wykształcenia, jaki nabyło się w szkole. Co więcej wymaga ona poświęcenia całego dnia.

Matka małych dzieci jest na etacie cały czas. Musi być dyspozycyjna 7 dni w tygodniu, po 24 godziny na dobę. Na pytanie: "Kiedy pójdziesz do pracy", część matek słusznie odpowiada: "Ja jestem w pracy: dzień i noc". Macierzyństwo to jedna z cięższych prac fizycznych, będąca jednocześnie okazją do rozwoju emocjonalnego (chcąc dobrze wychować dzieci, musimy panować nad swoimi emocjami) i... (co może niektórych zdziwić) intelektualnego (musimy być inteligentniejsi od naszych dzieci i posiadać minimum wiedzy o nich). Odpowiedzialne podejście do dzieci wymaga ciągłego dokształcania w dziedzinie teorii wychowania (książki o dzieciach obejmują obszar pedagogiki i psychologii). Coraz częściej dostrzega się też związki z innymi dziedzinami naukowymi, takimi jak teoria organizacji i zarządzania, marketing. W środowiskach, gdzie wychowawcy współpracują z rodzicami, wykorzystuje się metody badań i analizy przypadków sprawdzone na studiach biznesowych. Wychowanie to "temat rzeka", który jest pasją wielu ludzi.

Bycie rodzicem zobowiązuje do zabezpieczenia potrzeb materialnych rodziny. Staje się to szczególnym wyzwaniem w przypadku, kiedy jedno z rodziców (najczęściej właśnie matka) poświęca swój czas na dom i dzieci, kosztem pracy zarobkowej. W takich sytuacjach szczególnego znaczenia nabiera umiejętność praktycznego wykorzystania ekonomii (np. konieczność rezygnacji z jednych dóbr na rzecz innych - substytucyjnych bądź - alternatywnych) i orientacji w sferze bankowości (związanej z koniecznością zaciągania kredytów lub wykorzystania debetów) i finansów.

Najmłodszym członkom rodziny trzeba zapewnić pielęgnację i stopniowo edukować ich w dziedzinie samodzielności (jedzenie, ubieranie, zgłaszanie potrzeb fizjologicznych). Rodzice muszą być wszechstronni. Nie ominie ich temat praktycznego wykorzystania niektórych kwestii medycznych, czy żywieniowych. Nad wyraz często są zmuszeni do zapoznania się z chorobami wieku dziecięcego, profilaktyką i sposobami postępowania, aby w razie potrzeby, udzielić pierwszej pomocy, wiedzieć jak reagować i umieć współpracować z lekarzem pierwszego kontaktu, czy (w bardziej skomplikowanych przypadkach) specjalistami (alergologiem, ortopedą, okulistą, dentystą, dermatologiem, laryngologiem, gastroenterologiem itd.). Jako, że za dzieci odpowiadają rodzice, muszą być oni bacznymi (... i obecnymi przy dziecku) obserwatorami jego zachowań i ewentualnych objawów choroby, czy odchyleń od normy (żeby np. dostrzec koślawość kolan, czy wadę postawy i zakomunikować swoje wątpliwości lekarzowi). W dobie coraz częściej spotykanych uczuleń, dla wielu matek wyzwaniem stają się również wizyty u alergologa, diagnozy, testy alergologiczne i, w konsekwencji, specjalne sposoby odżywiania i pielęgnacji małych alergików.

Uświadamiając sobie ogrom obowiązków związanych z samym leczeniem i pielęgnacją, matka (nawet ta zatrudniona na etacie zawodowym) może poczuć się nimi przytłoczona. Przydałby się na to wszystko specjalny urlop od innych zajęć, żeby poświęcić się wyłącznie dziecku (dzieciom). Prawnicy pomyśleli o tym, dając matce u progu rodzicielstwa, urlop macierzyński. Swoją drogą określenia: "urlop macierzyński" czy "urlop wychowawczy" są nie do końca trafne. Słowo "urlop" kojarzy się bowiem z czasem wolnym od pracy (czasem beztroski, lenistwa, odpoczynku, spania do 10:00 i dłużej, czasem nadrobienia zaległości w zakupach czy załatwiania formalności). Tymczasem, chociaż matka na takim urlopie jest zawieszona w swoich obowiązkach zawodowych (związanych z pracą zarobkową), to jednak pozostając w domu, wykonuje niezliczone prace z pogranicza etatów: kucharki, dietetyka, sprzątaczki, praczki itp. Zawód gospodyni domowej jest zdecydowanie niedoceniany w dzisiejszym świecie (również ze względów materialnych - w Polsce nie gwarantuje on nawet minimum zarobku), dlatego warto go dowartościować i promować.

Jest to swego rodzaju "wolny zawód", tak jak "artysta - malarz", "dziennikarz" lub "architekt". Niewątpliwą zaletą takich zawodów jest elastyczny czas pracy, umożliwiający dostosowanie działalności zawodowej do innych zajęć. Bycie w domu daje możliwość własnej organizacji czasu. "Posada" matki w domu, podobnie jak inne zawody, zobowiązuje do samodoskonalenia, przy założeniu, że chcemy wychować nasze dziecko jak najlepiej.

Macierzyństwo jest powołaniem i służbą, podobnie jak praca lekarza czy pielęgniarki. Chociaż te ostatnie wymagają niewątpliwie więcej miłosierdzia, poświęcenia i determinacji. Pielęgnacja kogoś tak bliskiego i tak bezbronnego, jak własne dziecko nie wymaga przełamania niechęci czy naturalnego odruchu odrzucenia, które często ma miejsce w przypadku pracowników szpitali, pogotowia itp. W miejsce tego jest mobilizacja płynąca z miłości. "Posada matki - gospodyni" posiada nieporównywalnie mniejszy prestiż niż praca w służbie zdrowia. Mimo to, niezależnie od sposobu jej postrzegania, jest również służbą, służbą społeczeństwu. Wychowując dzieci i troszcząc się o nie, kształtujemy nowych obywateli.

Macierzyństwo obliguje do orientacji w wielu obszarach wiedzy na tyle, na ile będzie to konieczne dla potrzeb dobrego wychowania. Zagadnienie to należy rozumieć jako prowadzenie powierzonych nam osób ku dojrzałości, nie tylko fizycznej (nabywanej z wiekiem), ale również emocjonalnej, intelektualnej i związanej z kształtowaniem woli młodych. Od Świętej Marty powinniśmy uczyć się przedsiębiorczości i pracowitości. Cechy te umożliwiają dobre wywiązywanie się z licznych i konkretnych obowiązków pani domu. Nie bez powodu to właśnie Święta Marta patronuje temu wyjątkowemu "zawodowi".

Autor: Renata

Strona główna