O podwórku

Kiedy wybieramy własne "M", kierujemy się głównie ceną, której wysokość warunkuje to, na ile metrów kwadratowych będzie nas stać. Duże znaczenie ma też lokalizacja: odległość od węzła komunikacyjnego, od centrum, od miejsca pracy, atmosfera socjalna dzielnicy, w której znajduje się mieszkanie. Niezależnie od tego, czy kupujemy nieruchomość na rynku pierwotnym, czy wtórnym, duże znaczenie ma sąsiedztwo. To kryterium ma szczególną wagę dla rodzin z małymi dziećmi, dla których ważny jest dostęp do podwórka, parku, miejsca do zabawy i spacerów. Najlepiej, gdy do infrastruktury technicznej budynku, przynależy zamknięty plac zabaw. To gwarantuje higienę i bezpieczeństwo maluchom, przy założeniu, że będą stosowane przyjęte na podwórku reguły. W szczególności zobowiązuje rodziców do zapewnienia opieki dzieciom do lat siedmiu. Dodatkowo, gdy nieruchomość zlokalizowana jest w spokojnej dzielnicy, np. jednej z tzw. "sypialni miasta", możemy liczyć na nową infrastrukturę drogową (czyste chodniki i drogi dojazdowe, wykonane według aktualnych standardów bezpieczeństwa).

Kupując mieszkanie własnościowe deweloperskie lub inne - nowe (np. kilkuletnie na rynku wtórnym), mamy duże szanse trafić na podobne podejście lokatorów do użytkowania części wspólnej (tj. klatek schodowych, domofonów, bramy, itp.). Jest to najczęściej postawa współodpowiedzialności, co się przekłada na - "szanowanie budynku". W przeciwieństwie do, zaszczepionej w minionej epoce, postawy roszczeniowej wobec spółdzielni lub miasta (w przypadku lokali komunalnych). Często okazuje się, że wielu sąsiadów to rówieśnicy, a przynajmniej to samo pokolenie. Możemy liczyć na dobre relacje z nimi, jak również z lokatorami ze starszego pokolenia. Ludzie, którzy zdecydowali się na zmianę lokum w wieku okołoemerytalnym, dowodzą tym samym, że stać ich na postawę oderwania się od dotychczasowego status quo (co niewątpliwie nie jest łatwe po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach życia w innym miejscu). Świadczy to o ich otwartości na zmiany, czyli młodości ducha, która umożliwia zrozumienie i odnajduje wspólny język z młodym pokoleniem. To wszystko ma znaczenie dla samopoczucia mieszkańców. Szczególnie ważne jest to, że możemy czuć się dobrze nie tylko w domu, we własnym gronie rodzinnym, ale i na podwórku. Dobrze dobrane otoczenie daje możliwość poznawania innych małżeństw i rodzin, a nawet nawiązania sąsiedzkich przyjaźni.

Pojawia się możliwość zwyczajnej rozmowy, która jest bardzo ważna szczególnie dla kobiet. "Pogadanie" z koleżanką to okazja do omówienia problemów z całego dnia. Można też ćwiczyć się w słuchaniu, co nawet daje większą satysfakcję (i wiedzę) niż mówienie. Wyjście na podwórko to możliwość oderwania się od prac domowych. Po powrocie mamy do nich większą motywację, związaną ze świadomością, że inni też mają podobne obowiązki.

Spotykając się podczas akcji z dziećmi, spontanicznie wymieniamy uwagi, doświadczenia albo porady. Małe dzieci, które nie chodzą jeszcze do przedszkola, mają możliwość pierwszych kontaktów w środowisku rówieśniczym. Podczas takich spotkań mamy i tatusiowie chętnie uświadamiają sobie (i porównują) postępy rozwojowe swoich pociech. Jeżeli są nieznaczne różnice wieku, mogą nawet wymienić się zabawkami, a gdy te różnice są większe - ubrankami.

Zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet czynnych zawodowo, czuwanie nad dziećmi na placu zabaw, stwarza okazję do rozmów nieformalnych o sprawach zawodowych. Możemy wtedy poznać kulisy pracy w pogotowiu ratunkowym, na wyższej uczelni, czy aktualny stan znanej spółki giełdowej i oczywiście pochwalić się własnym środowiskiem zawodowym. Podwórko jest źródłem wymiany "plotek", a wśród nich, opinii o: lekarzach, przychodniach godnych polecenia, gabinetach dentystycznych, salonach fryzjerskich, czy kawiarenkach. Mamy wtedy nieoficjalny, jakże cenny ranking usług.

Można również umówić się z sąsiadami na kawę lub lody, żeby przetestować ów ranking oraz lepiej się poznać. Gdy już się dobrze znamy, możemy zaprosić sąsiadów do domu i pokazać im swoją koncepcję mieszkania lub zostać zaproszonymi przez nich i poznać ich wersję. Będzie to ciekawe nawet, jeżeli mieszkają dwa piętra wyżej i mają taki sam układ ścian.

W budynkach wielorodzinnych, gdzie właścicieli jest mniej więcej tyle, co mieszkań, częstym rozwiązaniem prawnym jest założenie wspólnoty lokatorskiej, która powołuje zarządcę. W istotnych sprawach podejmuje się decyzje w drodze głosowania, podczas zebrań owej wspólnoty. Jest to formalne ujęcie wszystkich sąsiadów. Jednak tam, gdzie ludzie mają okazję spotykać się częściej i dłużej, np. na podwórku, zawiązują się grupy nieformalne. Tworzą one klimat życia sąsiedzkiego i swoistą kulturę podwórka. Jeżeli ludzie się znają i lubią, a jednocześnie szanują wzajemną odrębność, prawo do prywatności i dyskrecji, zwiększa się komfort mieszkania. Efektem dodanym jest orientacja na temat tego, co dotyczy wspólnych interesów jako "wspólnoty mieszkaniowej".

Autor: Renata

Strona główna