Gdy brakuje miejsca w szafkach

Kiedy w naszym gnieździe rodzinnym zaczynają pojawiać się dzieci, z biegiem czasu zaczyna brakować miejsca. Dzieci rosną i przybywa rzeczy, które posiadają wszyscy członkowie rodziny. W pewnym momencie dom staje się za mały. Normalna sprawa. Przydałoby się powiększyć przestrzeń życiową, ale nie jest to takie łatwe, jak byśmy chcieli. Nie można zmienić ot tak sobie domu od ręki. Przynajmniej na jakiś czas, musimy pogodzić się z przejściową sytuacją, czyli - ciasnym domem.

Z punktu widzenia gospodyni domowej lub gospodarza... dużo problemów przysparza kuchnia. Przykładowo może pojawić się sytuacja, że w szafce na garnki trzymamy również pokrywki, talerze i dzbanki. Gdyby do tego dodać jeszcze pojemniki na artykuły sypkie i, przez pomyłkę, zostawić otwarte zabezpieczenie przed rączkami malucha, mogłoby stać się niewygodnie... i niebezpiecznie!

Najlepiej nie trzymać razem zbyt wielu rzeczy. Lepiej też żeby artykuły sypkie nie znajdowały się na poziomie dostępnym dla dziecka. Problematyczna może być wtedy nawet kwestia wyjmowania ich do użycia, bo musimy szybko odbezpieczyć zabezpieczenie szafki (jeżeli takie jest) i, po wyciągnięciu np. mąki, szybko je zamknąć. Najlepiej dokupić dodatkowe półki i umieścić je na ścianie. Gdy jednak brakuje na to miejsca i funduszy, proponujemy wykorzystanie miejsca na szafkach już istniejących. Zastosujemy wtedy górę wiszących szafek jako dodatkowy blat. Posłuży on do tego, by postawić serię dużych naczyń. Nasza "inwestycja" będzie polegała tylko na tym, żeby zakupić kilka lub kilkanaście dużych "słoików" lub innych przeźroczystych pojemników, najlepiej tej samej wielkości. Wysiłku będzie wymagało jedynie porządne wytarcie kurzu z szafek, na których będą one stały. Reszta to sama przyjemność.

W owych starannie dobranych naczyniach będziemy mogli przechowywać artykuły sypkie: kaszę jęczmienną i gryczaną, kus-kus, ryż, mąkę, bułkę tartą. Umieszczone w przeźroczystych pojemnikach, będą stanowić ozdobę kuchni i symbolizować obfitość naszych zasobów. Do kolekcji można dodać różne rodzaje płatków śniadaniowych, "mlekołaków", "poduszeczek". Świetną ozdobą mogą być różne kształty makaronów oraz makarony kolorowe. Miłe dla oczu, szczególnie dla dzieci, będą też słoje z cukierkami, czy lizakami. Pod warunkiem, że nie staną się pokusą do wspinaczek po szafkach. Wtedy lepiej postawić je niżej lub umieścić łakocie w jakimś "nieprześwitującym" pudełku.

Pomysł z pojemnikami dla wielu z nas nie jest nowością. Nie mniej jednak pokazuje, że niewielkim kosztem można ozdobić kuchnię "sztuką użytkową" a jednocześnie pozbyć się problemu szafek "pękających w szwach". Przeliczmy ile kilo eksmitujemy na zewnątrz: mąka - 1kg, bułka tarta - 1kg, makarony - po 0,5 kg: świderki, muszelki, kolorowe literki itd. Nawet, jeżeli nie będziemy liczyć wagi produktów, to wyobraźmy sobie, ile obszaru zajmują nadmuchane paczki z płatkami kukurydzianymi, kulkami zbożowymi czy innymi "żywnościowymi gadżetami" dla dzieci. Warto znaleźć dla nich szczególne miejsce, żeby nie zajmowały go przedmiotom "bardziej wymagającym", np.: naczyniom, kubeczkom i talerzykom.

Autor: Renata

Strona główna