Ubranie do szkoły

W warunkach socrealizmu w szkołach podstawowych obowiązywały, niezapomniane przez pokolenie czwartej dekady, "fartuszki". Można je oglądać na zdjęciach klasowych z osiemdziesiątych lat minionego wieku. Niekiedy nosiło się je rozpięte, zwłaszcza jeżeli było co pokazać pod spodem, np. Pewexowską bluzeczkę. Były to czasy, kiedy Pewexy i komisy z odzieżą zachodnią, stanowiły "okno na lepszy świat". Pod koniec lat osiemdziesiątych, wkraczając w epokę demokracji i liberalizmu, polskie szkoły na dobre wyzwoliły się z owej krępującej i niewygodnej mody poliestrowych wdzianek.

Dzisiaj, po dwudziestu latach wolności, nasze społeczeństwo poszło zdecydowanie w kierunku liberalizmu, zapożyczonego od owego "lepszego świata" krajów zamożnych. W związku z tym do szkoły nosi się modne bluzki i najróżniejsze kreacje, zakupione w firmowych sklepach. Dziecko, które przeszło etap nauczania początkowego, przekroczyło już pierwszą dekadę swojego życia i uczęszcza do czwartej klasy publicznej szkoły podstawowej, wyraźnie wyzwala się od oryginalnej mody (narzucanej do tej pory przez rodziców) i zaczyna zmierzać w kierunku nowej unifikacji, narzuconej tym razem przez rówieśników. Oczywiście jest to moda wylansowana przez reklamy telewizyjne i bilbordowe, której inicjatorem są producenci markowej odzieży dla nastolatków. Żeby nie narazić się na "siarę" czyli, mówiąc normalnym językiem: dezaprobatę rówieśników, wypada pokazać się z jak najlepszej strony. Tak więc do szkoły nosi się super modne bluzy oraz bluzki (najlepiej z "czadowymi" aplikacjami) i dżinsy, a do tego "superowe" buty.

Wydawać by się mogło, że dwadzieścia lat temu społeczeństwo odstąpiło od PRL-owskiej socjalistycznej unifikacji po to, by poczuć oddech wolności. Tymczasem okazuje się, że nastąpiło to na rzecz... innej unifikacji. Takiej, która została narzucona przez modę młodzieżową, akcentującą już od najwcześniejszych lat, płeć. Zwłaszcza chodzi o wyeksponowanie wdzięków płci pięknej, a wiele nastolatek ma co pokazać. Nikt nie pyta o to, czy warto pokazywać i jakie to może mieć konsekwencje. Obcisłe fasony, spłycone w talii kroje spodni dżinsowych podkreślają "figurę" lub odkrywają pas, pępek i co tam jeszcze się da... a, że się da, o tym łatwo się przekonać, gdy modna nastolatka kucnie lub siądzie, np. w ławce szkolnej. Widoki z tyłu nie są zawsze godne polecenia... A mówimy cały czas o szkole podstawowej.

W zamian za to, niektóre szkoły prywatne (i być może nieliczne - publiczne) oferują rozwiązanie alternatywne dla sugestywnej unifikacji w stylu "bądź sobą, wybierz Pepsi". Nie mam nic przeciwko Pepsi, wręcz przeciwnie: uważam, że jest godna polecenia. Chodzi bardziej o slogan reklamowy, który idealnie obrazuje, do czego w dzisiejszych czasach próbuje sprowadzić się "bycie sobą". Można ów slogan przełożyć na język środowiska rówieśniczego: bądź sobą, ubierz super modne markowe jeansy. Nieco inną interpretację indywidualności proponują szkoły, w których stawia się na wychowanie i współpracę z każdym dzieckiem z osobna. Chcąc uniknąć presji mody na terenie szkoły, wprowadza się ujednolicone ubrania, które są wizytówką szkoły. Są to najczęściej koszulki polo w jednym lub kilku kolorach do wyboru (np. czerwonym, żółtym, granatowym, błękitnym), z nadrukowanym logo szkoły.

Zastanówmy się jaki jest cel zastosowania idei "takich samych koszulek". Poza tym, że chroni przed presją mody, buduje też tożsamość uczniów, którzy czują przynależność do niepowtarzalnej organizacji jaką jest: ich właśnie szkoła. Tym właśnie różni się bawełniana koszulka z logo szkoły, od fartuszków z minionej epoki, które tylko (i to pozornie) chroniły i zakrywały ubranie z pod spodu. Fartuszki różnych producentów miały różne fasony, były wykonane z tandetnego materiału i przede wszystkim same w sobie nie były atrakcyjne, kojarząc się jedynie ze znienawidzoną "budą".

Współczesne koszulki mają za zadanie promować dobrą szkołę, a dzieci, które je noszą mają być wizytówką i potwierdzeniem założenia, że szkoła jest dobra. To jest trochę tak, jak z koszulkami noszonymi przez pracowników IKEI czy McDonald's. Koszulka jest symbolem dobrej marki i ma zadanie przypominać i promować kolory i znaki firmowe tychże przedsiębiorstw, gdyż mówią one same za siebie. Są dobre i dbają ciągle o swój wizerunek, podnosząc jakość usług i kwalifikacje pracowników.

Autor: Renata

Strona główna