Przygotowanie do nauki czytania

Okres sensytywny - najlepszy czas na naukę: Czytanie: 3 - 8 lat,

Dzieciństwo - okres szans

Mózg ludzki nie jest bynajmniej w pełni uformowany w momencie narodzin dziecka. Kształtuje się nadal przez znaczną część życia, a jego najbardziej intensywny rozwój przypada na okres dzieciństwa. Dzieci rodzą się z o wiele większą liczbą neuronów niż zawierać będzie ich w pełni już uformowany mózg; w wyniku procesu zwanego "oczyszczaniem" mózg traci mniej używane połączenia neuronalne, natomiast umacnia powiązania między stykami (synapsami) neuronów, które są najczęściej wykorzystywane. (...) połączenia między neuronami mogą utworzyć się w ciągu paru dni, a nawet godzin. A zatem doświadczenia, szczególnie doświadczenia dzieciństwa, "rzeźbią" mózg.(*)

Doskonałym przygotowaniem do nauki czytania jest "zajmowanie malucha książeczkami". Warto przygotować grunt pod przyszłe umiejętności. Można to robić ze znakomitym skutkiem już wobec kilkumiesięcznego niemowlęcia. Dzieci młodsze niż 3 lata uwielbiają słuchać czytania bajek w wykonaniu mamy, taty lub starszego rodzeństwa. Widząc mamę nad książką, kodują sobie w pamięci pozytywny obraz czytania, który kojarzy się z przytuleniem, miłym głosem i poświęconym czasem.

Wypróbowanym sposobem ukojenia płaczu niemowlęcia, które "woła o uwagę" (zakładając, że nie jest to płacz spowodowany głodem, mokrą pieluchą lub innym dyskomfortem fizycznym), jest czytanie mu krótkich rymowanek (np. Jana Brzechwy lub Juliana Tuwima). Zwykle wiąże się to z koniecznością bycia blisko malucha. Kiedy siadamy na fotelu obok łóżeczka z książeczką, ono widzi twarz osoby czytającej. Obserwuje jej usta, podczas wypowiadania słów. Rozpoznaje znajomy głos, który je uspokaja. Dźwięki rymowanki układają się dla niego w jakąś tajemniczą zachwycającą melodię.

Wielokrotne czytanie tych samych tekstów utrwala się w główce maluszka. Powtarzanie znanego fragmentu wierszyka, np.: "Pan pomidor wlazł na tyczkę i przedrzeźnia ogrodniczkę. Jak pan może panie pomidorze", wymagające niewiele wysiłku od dorosłego, stanowi "gimnastykę" dla umysłu malucha. Wywołuje również zadowolenie związane ze słuchaniem dobrze znanych zdań, kojarzonych pozytywnie.

Ma to jeszcze jedną "drobną" zaletę. Mama czytając wielokrotnie te same wierszyki, z czasem zna je na pamięć. Dzięki temu może przywoływać kojące dźwięki również podczas czynności pielęgnacyjnych, kiedy nie może trzymać w rękach książeczki.

Kiedy dziecko zaczyna siadać, można kontynuować zapoznawanie z książeczką pokazując mu obrazki i komentując je w prosty sposób. Z czasem wydłuża się czas koncentracji i zwiększają możliwości percepcyjne małego słuchacza. Daje to obopólne zadowolenie: mamy - dostrzegającej postępy swojej pociechy i malucha, który uczy się poprzez zabawę.

Im starsze dziecko, tym większy udział jego aktywności i interpretacji w postaci pytań, a nawet odpowiedzi zasłyszanych i utrwalonych wcześniej. Dzięki temu "etapowemu" zapoznawaniu z książeczką, rodzic dwulatka, nierzadko ku własnemu zaskoczeniu odkrywa, że maluch zna na pamięć tekst, który dopiero nieporadnie wypowiada. Potwierdza się teoria, według której zrozumienie wyprzedza mówienie.

Później pozostaje już "tylko"... poznać literki :) Wbrew obawom to także okazja do świetnej zabawy!

W wieku trzech lat można:

Pamiętajmy: duże znaczenie w wychowaniu ma zaangażowanie, przykład i entuzjazm rodziców.

Literatura:

Autor: Renata

Strona główna