Rozwój mowy

Czy ktoś wie co znaczy: ślopa, fambanta, kuć, pikał? Tak - rodzice dwuletniego chłopczyka, który potrafi powiedzieć już wiele słów (niektórych nawet "normalnych", typu: nóźka, jeść, teś, daj, oddaj, itd.) lub całych zdań, np. "Simek to ja", "Simek pije". Oto tłumaczenie pojęć wymienionych w pierwszym zdaniu:

Małe dziecko przekręca i upraszcza wiele wyrazów, żeby ułatwić sobie ich wymowę. Nie ma jednak wątpliwości, że już mając rok rozumie mnóstwo rzeczy. Bardzo ważne jest, żeby do niego dużo mówić, patrząc na niego i poświęcając mu całą swoją uwagę. On sam musi mieć szansę mówienia, dlatego powinniśmy go słuchać z całą uwagą, kiedy chce coś nam przekazać. Serdecznie go pochwalić, że tak wymownie się z nami komunikuje, nawet gdy przekręca wyrazy lub tworzy neologizmy. Jeżeli będziemy doceniać jego starania, a przy tym powtarzać to, co powiedział - prawidłowo, po jakimś czasie przyswoi sobie rzeczywiste brzmienie danego wyrazu. Np. kiedy mówi swoje słodkie "fambanta", pokazując w książeczce śrubokręt, możemy z uśmiechem potwierdzić: "Tak, śrubokręt. Bardzo ładnie rozumiesz."

Dziecko ucząc się mówić działa instynktownie. "Działania instynktowne w sferze inteligencji przejawiają się w swoistej "wrodzonej" wiedzy dziecka, którą posiada ono od początku"*. Ułatwiają one zdobywanie nowej wiedzy w określonych momentach życia. Należą do nich także spontaniczne doświadczenia związane z nauką mówienia. "Gdybyśmy wprowadzili do jakiegoś komputera wszystkie dane potrzebne do tego, by człowiek był w stanie mówić, począwszy od budowy organów słuchu, aż po określenie wibracji strun głosowych pod wpływem powietrza, ruchów języka itd., i gdybyśmy utworzyli konieczne połączenia mózgowe potrzebne do pełnego rozwinięcia mowy, zdalibyśmy sobie sprawę, że zwykły komputer nie wystarczy do stworzenia takiego programu. Stanęlibyśmy przed jednym z najtrudniejszych problemów inżynierii akustycznej (pomijając kwestię koniecznych połączeń w mózgu). Dzieci jednak rozwiązują te problemy same, bez niczyjej pomocy. Wiedzą dokładnie, co muszą zrobić i nie potrzebują ani prywatnych lekcji, ani specjalnej nauki. Wystarczy, że mieszkają z kimś, kto zna dany język."*

Organizm dziecka wykorzystuje działania instynktowne oraz specjalne predyspozycje, sprzyjające nabyciu jakiejś umiejętności. Są one charakterystyczne dla danego wieku i przynależą do tzw. okresów sensytywnych. Okres sensytywny na rozwój mowy przypada na wiek od roku do czterech lat. Wtedy dziecko jest w stanie opanować podstawy języka, którym posługują się osoby komunikujące się z nim. Pod warunkiem, że będzie miało zapewnione odpowiednie warunki, sprzyjające opanowaniu tej umiejętności. Warunki niesprzyjające (np. częste i długotrwałe używanie smoczka, który uniemożliwia mówienie) mogą utrudniać i w konsekwencji opóźniać rozwój mowy. I odwrotnie: stymulowanie i stwarzanie dziecku licznych okazji do porozumiewania się za pomocą języka, pomaga w skutecznym rozwoju języka. Im więcej bodźców wspomagających rozwój mowy, tym większy zasób słownictwa (więcej okazji do rozumienia i ćwiczenia pojęć).

Oto kilka przykładów działań wspomagających rozwój mowy:

Oto kilka przykładów działań hamujących rozwój mowy:

Literatura:

*Fernando Corominas "Wychowywać dziś"

Blanca Jordan de Urries "Twoje dziecko między 1 a 3 rokiem życia"

Autor: Renata

Strona główna